Inwigilacja, detektywistyka, szpiegostwo, kontrinwigilacja


Inwigilacja, detektywistyka, szpiegostwo, kontrinwigilacja

Troszkę historii

Zawodowe donosicielstwo

W historii starożytnego Rzymu był okres wcale nie taki krótki, kiedy władza przekształciła swoich obywateli w agentów. Ponieważ nie istniała oficjalna instytucja do ścigania przestępstw przeciwko państwu, stworzono ustawę o obrazie majestatu i powagi państwa, na mocy której osądzano, a następnie skazywano winnych działań niezgodnych i szkodliwych dla interesu Rzymu. Każdy obywatel miał obowiązek informować władze o znanych mu faktach, godzących w interes państwa. W przypadku udowodnienia winy oskarżonemu, informator otrzymywał czwartą część majątku skazanego. W Polsce również każdy obywatel, który wie o popełnieniu przestępstwa jest mocą prawa zobowiązany "poinformować" o tym prokuraturę.

Już Plaut (komediopisarz rzymski: ok. 250 -184 p.n.e.) wspomina o degeneracji tej obywatelskiej powinności, która z biegiem czasu przeistoczyła się w swoistą instytucję "łowców nagród". Donosicielstwo stało się intratnym zajęciem, a zarazem bardzo groźną, nadzwyczaj niebezpieczną bronią w walce o wpływy i władzę, oraz eliminowaniu osobistych przeciwników.



W okresie cesarstwa nastąpił największy rozkwit zawodowego donosicielstwa, a najbardziej aktywni, zyskali miano: "delator". Także u Tacyta (historyk rzymski: ok.55 - ok.120 ) czytamy o nich: "...nie mniej nienawistne były nagrody donosicieli jak i ich zbrodnie: jedni z nich, niby łupów dopadłszy urzędów kapłańskich i konsulatów, inni zdobywszy stanowiska prokuratorów i wpływy na dworze, poruszali i obalali wszystko, siejąc nienawiść i grozę."

Ofiary delatorów pozbawione czci i majątku, przywrócił do normalnego życia cesarz Nerwa (ok. 30 - 98; cesarz od r. 96), nakazując im powrót z wygnania. Tacyt wspomina, że "Po danym raz haśle zemsty na donosicielach, prosił Cezara Juniusz Maurykus, aby pozwolił senatowi przejrzeć akta archiwum cesarskiego w celu zbadania, czyjego oskarżenia każdy donosiciel się domagał."

Ostatecznie z delatorami rozprawił się cesarz Trajan (53-117; cesarz od r. 98), który rozkazał ujawnionych donosicieli zaokrętować na stare, wycofane ze służby statki bez żagli, wioseł i sterów, które następnie odholowano na pełne morze, i pozostawiono na pastwę żywiołów. Los donosicieli był przesądzony... Jednak wielu delatorów uniknęło tego "rejsu", dzięki wcześniej uzyskanym stanowiskom, wpływom i majątkom zdobytych na swoich ofiarach.


Zobacz również


historia inwigilacji, szpiegostwa